Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Ten człowiek umiera. Niech się pan nie niepokoi powiedział Hillcrest z uśmiechem. Spojrzał w stronę Jossa, który po gorącym powitaniu powrócił do radioaparatu. Ten chłopiec nie opuścił swojego stanowiska od dwudziestu czterech godzin, to jest od chwili, kiedy otrzymaliśmy pański sygnał „Mayday”. Przyjrzał mi się uważnie. Zaryzykował pan jednak. Ciekawe, co pan zrobił, by po tym słowie nie połknąć kuli. Mało brakowało… Ale mówiliśmy o Mahlerze. Tak. Byliśmy w stałym kontakcie z dwoma okrętami: niszczycielem i lotniskowcem. Wątpiłem, czy właśnie w tym kierunku udadzą się nasi „przyjaciele”. Niszczyciel znajduje się w tej chwili bardzo blisko brzegu. Lotniskowiec nie może jednak manewrować tak jak niszczyciel. Jest zbyt wielki, a dziury w powłoce lodowej na morzu małe. Jest więc teraz w odległości stu dwudziestu kilometrów stąd, na wodach wolnych od lodu. Sto dwadzieścia kilometrów! W moim głosie brzmiało rozczarowanie. Za wszelką cenę chciałem uratować umierającego. Ale nie pomyślał pan o wszystkim, doktorze powiedział Hillcrest. Żyjemy w epoce lotnictwa. Odwrócił się w stronę Jossa.

(Reklama: )